Dziewięciu nowych wykonawców dołącza do składu Open’era!

Od najważniejszych postaci polskiego i amerykańskiego hip hopu, przez alternatywne r&b, islandzką elektronikę po przedpremierowe wykonanie całego albumu. Poznajcie nowych artystów tegorocznego Open’era!

Tyler, the Creator

Kiedy kilka dni temu z sieci zniknął jego twitterowy profil obserwowany przez ponad 3,5 miliona fanów, informowały o tym najważniejsze światowe serwisy a dziennikarze nerwowo sprawdzali czy aby na pewno nie usunięto też jego Facebooka i Instagrama. Profil już przywrócono, ale pytanie skąd bierze się takie zainteresowanie osobą 26-letniego rapera pozostało.

Tyler jest barwną postacią. Przez lata był nieformalnym liderem i współzałożycielem kolektywu hip-hopowego Odd Future, w pewnym momencie najważniejszego środowiska kalifornijskiego rapu. To tam swoją karierę rozpoczynali Frank Ocean, Earl Sweatshirt czy Syd the Kid, ale to właśnie z Tylerem Odd Future kojarzono najmocniej. Wspólnie tworzyli muzykę, wydawali mixtape-y, jeździli na desce i robili pewnie masę innych rzeczy, o których nie wspomina się w notkach prasowych. Ich koncerty przechodziły do legendy nie tylko z powodu scenicznej energii graniczącej niekiedy z chaosem, ale także dlatego, że często należało wystawić artystom dodatkowy rachunek za zniszczony sprzęt.  Sława koncertowych straceńców niosła się po świecie, a ekipie Tylera przybywało fanów. Charakterystyczne logo OFWGKTA zaczęło pojawiać się na linii ubrań, jako seria programów telewizyjnych czy aplikacja internetowa. Wreszcie dla każdego z członków ważniejsze stały się solowe projekty i działalność Odd Future została ograniczona.

Tyler jako jeden z pierwszych wystartował z solową karierą. Jego debiutem był mixtape „Bastard” z 2009 roku, który wyznaczył artystyczną drogę artysty – samowystarczalność. Skomponował i wyprodukował praktycznie wszystkie utwory na swoich trzech kolejnych studyjnych albumach. Do tego kręcił teledyski, które same w sobie stawały się małymi dziełami sztuki. Za klip do „Yonkers” był nominowany do najważniejszej nagrody świata klipów – MTV Video Award.

„Goblin”, „Wolf” i „Cherry Bomb” – trzy płyty Tylera to sukces artystyczny, ale i komercyjny – wszystkie znalazły się w pierwszej piątce amerykańskiego Billboardu. Nie jest tak oczywiste, zważywszy  na kontrowersje otaczające Tylera i dość skomplikowana formułę muzyczną jaką proponuje na swoich albumach. Nie odstraszało to też potencjalnych gości. Na płytach Tylera można odnaleźć m.in. Kanye Westa, Pharrella, SchoolboyQ, a także prawie wszystkich członków Odd Future.

Od premiery „Cherry Bomb” mijają właśnie 2 lata. Istnieje więc duża szansa, że nowy album Tylera usłyszymy już wkrótce, być może nawet przed jego pierwszym występem na Open’erze!

 

Charli XCX

Pamiętacie jeszcze MySpace? Nie? Wcale się nie dziwimy. Ale nadal jest grupa artystów, która swoją karierę zaczynała na tej platformie i należy do niej m.in. Charli XCX, która w wieku 16 lat właśnie tam zostawiała swoje pierwsze utwory. Dzięki temu dostawała zaproszenia na nielegalne imprezy, gdzie udzielała się jako wokalistka. Z racji swojego wieku na imprezach pojawiała się w towarzystwie rodziców, którzy od początku wspierają Charli w jej karierze. Mimo, że w tamtym okresie Charli podpisała kontrakt płytowy i nawet nagrała album, postanowiła zrobić sobie przerwę. Powróciła w 2011 roku jako wokalistka w utworze Alexa Metrica. Dalej wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Dwa świetne single – „Stay Away” i „Nuclear Seasons”, występy przed Coldplay podczas ich światowej trasy, gościnny udział w międzynarodowym hicie „I Love It” duetu Icona Pop i wreszcie wydanie debiutu „True Romance” w kwietniu 2013 roku. Płyta została uznana za wydarzenie i jeden z najlepszych popowych albumów roku. „Sucker”, swój drugi album Charli XCX wydawała już na fali popularności kolejnych singli: „SuperLove” i „Fancy”. Ten drugi, nagrany z Iggy Azaleą dotarł na szczyt listy Billboardu. Od dwóch lat Charli XCX przygotowuje nową płytę. I choć jej wydanie się opóźnia, fani wokalistki nie mogą narzekać. W ubiegłym roku otrzymali EP „Vroom Vroom”, zaledwie miesiąc temu mixtape „Number 1 Angel” m.in. z gościnny udziałem MØ, a dodatkowo wokal Charli można usłyszeć w aktualnym singlu Mura Masy „1 Night”.

O.S.T.R.

100.000 egzemplarzy sprzedanego albumu, to wynik, który zwłaszcza w czasach dominacji streamingu musi robić wrażenie. Tym bardziej, jeśli należy do polskiego wykonawcy i to raczej z rzadka obecnego w głównych mediach. O.S.T.R. zakończył rok 2016 na pierwszym miejscu najchętniej kupowanych płyt i to bez podziału na Polskę i zagranicę. Takim powodzeniem cieszyła się 14-sta (!) solowa płyta artysty, zatytułowana „Życie po śmierci”. Jej osią fabularną są przemyślenia i przeżycia związane z dramatycznym wydarzeniem w życiu muzyka – operacją ratującą życie. Historia, która mogła wszystko zmienić, stała się dla O.S.T.R-ego nowym otwarciem. Ale pewne rzeczy są niezmienne. O.S.T.R. nadal jest przyjacielem swoich fanów, człowiekiem otwartym i towarzyskim, otwartym, skromnym, rodzinnym i od początku związanym z tą samą wytwórnią – Asfaltem.
JMSN

JMSN to chyba jedna z najbardziej enigmatycznych postaci muzyki r&b i jej okolic. Urodzony w Detroit, ale od lat związany ze sceną Los Angeles Christian Berishaj (tak nazywa się naprawdę) jest wokalistą, kompozytorem, multiinstrumentalistą, producentem i artystą video. Swój debiutancki album pod szyldem JMSN wydał w 2012 roku, choć już wcześniej mocno zaznaczał swoją obecność jako Christian TV i Love Arcade. Sukces płyty „Priscilla” przyciągnął uwagę Ushera, który nazwał go „swoim ulubionym nowym artystą” ale przede wszystkim pozwolił JMSN-owi pojawić się w 4 utworach na płycie „Good Kid, M.A.A.D City” Kendricka Lamara. Od tego momentu praktycznie co roku otrzymujemy nową płytę JMSN-a, który zatapia słuchaczy w niesamowitej mieszance solu, elektroniki i nowoczesnego r&b. Za dwa tygodnie JMSN wydaje swój piąty album, „Whatever Makes U Happy’”, którą promują dwa świetne single: „Where Do U Go” i „Drinkin”. Szykujemy się zatem na powtórkę godną jego „Blue Album” oraz pierwszy koncert na Open’erze!

Kiasmos

O sile i jakości islandzkiej muzyki wiemy wszyscy i od dawna. Możemy zatem od razu przejść do opisu duetu, który w ciągu dwóch lat stał się jedną z najmocniejszych pozycji na europejskiej scenie tanecznej elektroniki. Za nazwą Kiasmos stoją Ólofur Arnalds, wręcz ikoniczna postać islandzkiej muzyki i Janus Rasmussen. Działają wspólnie od 2009 roku, ale dopiero pod koniec 2014 ukazał się ich długogrający debiut zatytułowany po prostu „Kiasmos”.  Techno, minimal i ambient zostały na tej płycie dobrane w idealnych proporcjach, tworząc melancholijne tło lub wkręcający taneczny soundtrack do drugiej części nocy – wybór należy wyłącznie do odbiorcy. Sukces płyty przyniósł ogromne zainteresowanie koncertowe, które przełożyło się na blisko dwa lata w trasie. Dlatego w tym roku duet występuje dużo rzadziej, ale dla polskiej publiczności robi wyjątek.
Kevin Morby

Kevin Morby to dziś postać, którą należy znać. Przez kilka lat był basistą folkowej formacji Woods, ale w 2013 roku rozpoczął karierę solową i właśnie zaczyna się dla niego najlepszy moment. Już ubiegłoroczna płyta „Singing Saw” zwracała uwagę dojrzałością i nieszablonowym połączeniem przesterowanych gitar i folkowego ducha. Zaplanowany na czerwiec nowy album, „City Music”, ma być relacją z niespokojnych podróży, kolekcją inspirowaną i jednocześnie poświęcona metropoliom Ameryki. Morby dodaje: „, pisany w sennej gorączce, list miłosny poświęcony miastom, których nie mogę się pozbyć, miastom, które żyją we mnie”. Jeśli taki opis do Was trafia, a na ubiegłorocznym Open’erze pokochaliście Kurta Vile’a, to obowiązkowo musicie pojawić się na koncercie Kevina Morby’ego.

Natalia Przybysz

Kiedy inni wykonawcy grają swoje klasyczne płyty w całości, Natalia Przybysz zdecydowała się na coś odwrotnego. Podczas open’erowego koncertu artystka wykona w całości swój nowy album, którego premiera przewidziana jest na wczesną jesień. Będziecie zatem świadkami przedpremierowego wykonania niezatytułowanej jeszcze płyty, zapewne wzbogaconej o najważniejsze utwory z pokrytego złotem albumu „Prąd”.
Sorry Boys

Konsekwentnie, z albumu na album wyrastają na grupę, bez której polska muzyka gitarowa wręcz nie mogłaby się już obejść. Ich ubiegłoroczna płyta „Roma” to najlepsza propozycja w dyskografii, pełna rozmachu i inspiracji, które zabierają nas nie tylko do tytułowego Rzymu, ale i na Kurpiowszczyznę. Sorry Boys potrafią to, co umyka wielu innym polskim wykonawcom – potrafią zbudować klimat i zatrzymać w nim słuchacza do końca albumu. Koncerty to również ich żywioł, i te klubowe i te na festiwalowych scenach, dlatego z czystym sumieniem, po raz pierwszy zapraszamy ich na największą scenę Open’era – Orage Main Stage!

A_Gim

Agim Dżeljilji to jeden z najbardziej doświadczonych producentów muzyki elektronicznej w Polsce. Tworząc grupę Őszibarack, od 2004 roku wydał cztery albumy. Kolejny był projekt Nervy (wspólnie z Igorem Pudło i Jankiem Młynarskim), w którym połączyły swoje fascynacje brzmieniem syntezatorów z żywym instrumentarium. I choć praca grupowa wychodzi mu wyjątkowo dobrze, artysta postanowił w końcu spróbować swoich sił solo. Pierwszym efektem tych działań jest VOTULIA EP, która ukazała się 7 kwietnia.

DOTYCHCZAS OGŁOSZENI